Miejskie rowery elektryczne

16 października 2017 Skomentuj

Nawet jeśli nie interesujecie się zbytnio nowoczesnymi technologiami, na pewno słyszeliście już o rowerach elektrycznych. Jak działają? Czy mogą okazać się rewolucją w codziennej komunikacji? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie!

Rowery elektryczne, eBike, rowery ze wspomaganiem – nazwy są różne, jednak idea podobna. Wyobraźcie sobie rower, który dalej wygląda jak stylowy, ładny mieszczuch i jednocześnie daje nam wszystkie korzyści płynące z ruchu na świeżym powietrzu. Możemy udać się nim na weekendową wycieczkę, pozwoli nam zadbać o właściwą formę, jest ekologiczny. Ma jednak do zaoferowania coś specjalnego. Kiedy chcemy gdzieś dotrzeć szybko i bez wysiłku, okaże się niezastąpiony. Niezależnie od tego, czy droga będzie prowadzić pod górę lub będzie wiał silny wiatr. W takich warunkach na rowerze ze wspomaganiem nasz wysiłek ograniczy się do lekkiego kręcenia pedałami, a rower pomknie przed siebie.

Miejskie rowery elektryczne – jak to działa?

Najlepsze są te rozwiązania, które skomplikowane założenia sprowadzają do bardzo prostych środków. Dokładnie tak dzieje się w przypadku rowerów elektrycznych. Dzięki nowoczesnej technologii udało się wyprodukować kompleksowe systemy wspomagające do rowerów, które są praktycznie kompletnie intuicyjne i bezobsługowe. Wystarczy spojrzeć na jeden z elektrycznym modeli LeGrand Elille. Wyglądają jak klasyczne rowery miejskie. Oferują system zmiany biegów Shimano Nexus dokładnie taki sam, jak modele tradycyjne. Ich obsługa sprowadza się do tego, aby na rower wsiąść i zacząć pedałować. Magia?

Zupełnie nie – system napędowy Shimano STEPS zastosowany w tych rowerach to mocny silnik elektryczny schowany w okolicach korby oraz bateria na bagażniku. Silnik działa samoczynnie – kiedy zaczynamy pedałować, wspomaga nasz wysiłek. Nie wymaga żadnej wiedzy technicznej czy czytania skomplikowanych instrukcji. Wyświetlacz na kierownicy informuje nas jedynie o wybranym  poziomie wspomagania (jest ich kilka, w zależności od tego, który wybierzemy rośnie lub maleje zasięg systemu), pozostałym zasięgu oraz danych takich jak godzina, prędkość, czas i dystans jazdy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prąd wspomaga naszą jazdę do prędkości 25 km/h. Niezależnie od tego czy jedziemy pod górę, czy pod wiatr. Powyżej tej prędkości jesteśmy zdani na własne siły, a nasz eBike zachowuje się jak tradycyjny rower.

eBike w praktyce, czyli co to daje na co dzień

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Poniedziałkowy poranek. Walka z budzikiem, każde 5 minut snu więcej jest bezcenne. Tym razem nawet 20 minut, bo dzwonek był zbyt cichy (albo łóżko zbyt miękkie). Panika, pośpiech, śniadanie w biegu, buty ubierane na schodach. Dress code ponad wszystko, więc strój wybitnie niesportowy. Samochodem na pewno nie zdążymy, bo są potężne korki. Autobus właśnie uciekł, zresztą i tak wolimy rower, bo zdrowiej – no i ekologicznie. Gdybyśmy w takiej sytuacji byli skazani na tradycyjny rower, mamy murowany wodospad potu wylewający się z rękawów i delikatnie mówiąc mało komfortowy dzień w pracy. Jest jednak nasz rower ze wspomaganiem. Wystarczy wskoczyć na siodełko, wybrać najwyższy stopień wspomagania i w drogę. Pędzimy 25 km/h bez większego wysiłku. Zasięg – kilkadziesiąt kilometrów, wystarczy na kilka dni jazdy bez ładowania. Do celu docieramy szybko, nie zmęczeni, nie spoceni. Nie musimy martwić się szukaniem miejsca do parkowania. Zdążyliśmy. Czy to Was przekonuje?

Tagi:

Kategoria: