Jak zabezpieczyć rower przed kradzieżą

2 sierpnia 2017 , Skomentuj

Kupno dobrego zapięcia do roweru to tylko połowa drogi do sukcesu, czyli bezpieczeństwa naszego bicykla. Warto również zastanowić się nad tym jak i do czego rower przypinać.

Oczywiście rowerowe zapięcia nie są równe i aby zapewnić sobie odpowiedni poziom bezpieczeństwa sprawę jego wyboru musimy przemyśleć już na początku. Dopiero połączenie odpowiedniego środka z techniką przypinania pozwoli nam postawić przed potencjalnym złodziejem wyzwanie, któremu nie sprosta.

Zabezpieczenie – jakie wybrać?

Jeśli chodzi o samo zabezpieczanie roweru to jest kilka teorii. Pierwsza głosi, iż nie ma doskonałej metody, a rower bezpieczny jest tylko w naprawdę bezpiecznym miejscu. W ciągu dnia wystarczy jakakolwiek blokada, która uchroni go przed przypadkowym zniknięciem. Okazja czyni złodzieja – stara prawda wyjątkowo się tu sprawdza. Pamiętajmy o tym, aby nawet na chwilę nie zostawiać roweru nie przypiętego np. pod sklepem. Wykorzystajmy nawet najtańszą linkę, byle by tylko ktoś nie mógł po prostu wsiąść na rower i odjechać.

Druga teoria głosi, że są zapięcia słabsze i mocniejsze. Najlepsze – to niestety również najcięższe. Na szczęście dobre podkowy u – lock jak i zapięcia płytkowe czy łańcuchy często mają własne uchwyty mocujące. Dzięki temu nie będziemy musieli ich wozić w torbach czy okręcać wokół ramy. Tego typu zapięcia są najtrudniejsze do sforsowania przez złodzieja jednak należy pamiętać o tym, że nie są niezniszczalne. Jeśli amator cudzej własności będzie miał wystarczająco dużo wiedzy i czasu w kilka minut poradzi sobie z każdą blokadą.

Kolejne w hierarchii zapięć to różnego rodzaju linki – ważne, aby były w gumowym oplocie i nie porysowały ramy roweru. W przypadku zapięć rowerowych fakt czy zamykamy je na kluczyk czy na zamek szyfrowy ma małe znaczenie jeśli chodzi o ich bezpieczeństwo. W razie kradzieży złodziej i tak atakuje najsłabszy punkt zapięcia, a nie próbuje odgadnąć szyfr do zamka.

Jak przypinać rower bezpiecznie?

Po pierwsze – zwróćmy uwagę na to do czego rower przypinamy. Musi być to jakiś solidny element krajobrazu, który nie da się usunąć łatwiej niż samo zapięcie. Nie przypinamy rowerów do krzewów i drzew- szkoda robić im krzywdę. Szukajmy mocnych, metalowych płotów, ławek czy słupów, które nie dają wyrwać się z ziemi i są tak zaprojektowane, że nie można zapięcia w żaden sposób z nich zsunąć.

Po drugie – zwróćmy uwagę w jakim miejscu przeprowadzamy zapięcie w samym rowerze. Musi to być jakaś zamknięta przestrzeń – np. pomiędzy rurkami ramy. Chodzi o miejsce, z którego zapięcia nie da się wysunąć – nie róbmy więc tego za kierownicę lub np. sztycę siodełka.

Po trzecie – spróbujmy zabezpieczyć tak dużo roweru jak to możliwe. Czyli – jeśli zapięcie jest odpowiednio długie obejmijmy im ramę i przednie lub tylne koło. Niestety zdarza się, iż sfrustrowany złodziej kiedy nie może odjechać na naszym rowerze, zabierze z niego koło. Warto mu w tym przeszkodzić.

Stosując te metody mamy bardzo dużą szansę na takie zabezpieczenie roweru które po prostu zniechęci złodzieja. Największym wrogiem fanów cudzej własności jest czas – jeśli więc dojdą do wniosku, że kradzież zabierze go im zbyt dużo być może zrezygnują.

Kategoria: ,